Kilka dni temu na łamach jednego z polskich katolicko - prawicowych portali ukazał się wywiad z Arturem Zawiszą, działaczem tzw. Ruchu Narodowego - oficjalnej i ugrzecznionej organizacji, mającej wprowadzić nacjonalizm na "salony" i jednocześnie uczynić go atrakcyjnym dla "zwykłych ludzi". Rozmowa odsłania prawdziwe oblicze rodzimych narodowców, popierających represje, o ile nie są one wymierzone w tzw. środowiska patriotyczne.
PRZYPOMINAMY: 16 maja 2012 roku, gliniarze w Chicago urządzili nalot na mieszkanie w dzielnicy Bridgeport, próbując tym samym odstraszyć ludzi od zbliżających się protestów przeciw szczytowi NATO. Przy użyciu broni aresztowali 11 osób, znajdujących się zarówno wewnątrz, jak i w pobliżu mieszkania. Natychmiast po tym wtrącili ich do czeluści rozległej sieci zakładów karnych w hrabstwie Cook, w stanie Illinois.
13 sierpnia zapadł wyrok uniewinniający anarchistę oskarżonego przez policję o zniszczenie dwóch radiowozów podczas blokady antyfaszystowskiej, która miała miejsce 17.09.2011.
Podczas przewodu sądowego przesłuchanych zostało trzech świadków – policjantów biorących udział w zabezpieczeniu marszu organizowanego przez rozwiązaną po licznych kompromitacjach brygadę ONR. Rafał Berger, Krzysztof Kowalewski oraz Piotr Molenda podali bardzo dokładne, lecz mocno rozbieżne zeznania – ich wersje przedstawiane przed sądem różniły się zarówno między sobą, jak też od zeznań składanych przez nich samych w dniu zatrzymania anarchisty.
Kilkadziesiąt osób demonstrowało pod siedzibą komisariatu w Białym Domku przy ul. Lubicz w Krakowie przeciwko nadużyciom i brutalności policji wobec mieszkańców, którzy zajęli i wyremontowali kamienicę-widmo przy ul. Worcella 8. Przypomnijmy: tydzień temu policjanci skuli, pobili i zwyzywali mieszkańców skłotu a wczoraj asystowali przy nielegalnej eksmisji.
Przeciwko sobiepaństwu mundurowych i w obronie prawa do mieszkania ramię w ramię stanęli anarchiści, lokatorzy kamienic, osoby poszkodowane przez służby mundurowe i “zwykli” krakowianie.
14 maja Sąd Rejonowy uniewinnił dwoje aktywistów – oskarżonych o przewodniczenie protestu bez wymaganego powiadomienia – w trakcie eksmisji rodziny państwa Jencz, jaka miała miejsce w październiku 2011 roku. Poznańska policja przegrała kolejną sprawę wytoczoną, jak można mniemać, jedynie po to by nękać osoby angażujące się w działalność społeczno-polityczną.
W uzasadnieniu wyroku sędzia, wyraźnie podkreślił, że nawet dostarczony przez policję film z protestu - film co podkreślała adwokat oskarżonych, nie pokazujący całego protestu, a jedynie fragmenty z udziałem oskarżonych – nie dowodzi faktu przewodzenia protestowi. Sąd zwrócił uwagę również na fakt, że policja nie udowodniła nawet faktu, że zgromadzenie nie zostało prawidłowo zgłoszone i że obwinieni o tym fakcie wiedzieli. Właściwie tyle można napisać o kolejnej nieudolnej próbie policji formułowania niedorzecznych oskarżeń.
Aparat przemocy i represji nie zapomniał bynajmniej o krnąbrnych anarchistach i anarchistkach. Tak jak i w poprzednim roku, policja wespół z prokuraturą starała się jak mogła uprzykrzyć działalność środowisku wolnościowemu w Poznaniu.
Raport jaki opublikował poznański Anarchistyczny Czarny Krzyż tutaj